Wychowanie dzieci - część trzecia
Jako tedy temu to kamieniu przygadza sie, tak też tym nieustawicznym dyscypułom musi to być, iż gdy sie często z nauczycielami frymarezą, nic pojąć ani sie nauczyć nie mogą. Obaczyć tedy ma to ociec, a syna przy jednym nauczycielu pomieszkać niechaj dopuści a rozkaże; ale to też przytem, aby i miedzy takowymi, którymby milo było, często a dobrze mówić po łacinie. Ta rzecz jako potrzebna jest, tak też ociec syna tam ma zadać a doma go nie dzierżeć. Cóż jeszcze, domowa nauka nic nie sprawi, aby dziecię też mogło niejako o niektórych rzeczach rozsądek dać, jako Quintilianus mówi: Sensum ipsum, qui communis dicitur, ubi discet, cum se a congressu, qui non hominibus solum sed mutis quoque animalibus naturalis est, segregant, to jest: wiadomości pospolitych rzeczy kędy sie ten może nauczyć, który sie od towarzystwa ludzi, które nie tylko ludziam ale też i niemym zwierzętam własne jest, oddali i odłączy; jakoby rzekł: żadnej wiadomości o rzeczach ten człowiek nic może sobie nabyć albo naspiżować, który sam tylko w kącie mieszka, niemając żadnych schadzek albo towarzystwa z ludźmi. Nic też nie może mieć rozsądku, bo rozsadek z wiadomości urasta, a wiadomość z pospolitowania miedzy ludzi siły bierze, gdy sie kto miedzy ludźmi schowa, z których rzeczy bacząc, wszytko sobie zgromadza a w pamięć chowa, w czem potem mądrym sie stać musi. Przeto tedy 90), iż mądrość zacne dobro jest dla tej cnoty, która uczy wywiadować sie rzeczy prawdziwej, to jest mądrości, potrzeba, aby, jeśliby kto wrolą miał na onę sie zapomóc, chował sie miedzy ludźmi. Co gdy obaczy ociec kożdy, przypiluje w tem, aby syna za miodu na to tam miesce, gdzie ich niemało ua fe rzecz bywa, zadał, to jest do szkoły albo kolegium, a iżeby go doma nic dawał uczyć, niechaj sie nic błaźni, boć żadnego z tego pożytku ani on sam ani syn nie poznają.
Co za nauczycielowi rodzicy syna swego mają w uczenie poruczyć.
Gdy syna swego jakiemu nauczycielowi rodzicy na naukę walą mają dać a zlecić, niechaj rozumieją, iż rzecz dziwną a trudną sobie zaczną. Abowim gdy go do szkoły przywiodą, nie inaczej by go znowu mieli krzcie, a na wszelakie cnotliwa życie pasować albo świecić chcieli. Tak jako na krzcie pirwszym, według słów kapłana i inszych kmotrów, obiecał sie wiarować pokus złych a odstąpić złości, grzechów i nierządu: tak zaś gdy w próg szkolny wstępuje, myślić o tem ma wszytkiem, jakoby to wypełnić mógł, dlaczego nabyć chce takiej nauki, któraby wyprawił umysł swój nieumiejętny a wspomógł sie na wrszytko, na co sie był krzcąc obowiązał. Przeto tedy, iż to jest niemała rzecz Bogu co obiecać, a to mieć albo tego nabyć, czemby siebie podpaiwszy mógł wypełnić, rodzicy niechajby wiedzieli, iż nie leda jakiemu nauczycielowi syna swego tam do tej szkoły na nabycie naczynia tego, to jest nauki, mają odsyłać, bo iż tego potrzeba, aby kożdy to wypełnił, co raz Panu Bogu ślubił. Po temu też ma być nauczyciel, któryby na to wszytko drogę przesłał a pokazał, aby to dziecię, któreby w tem nauki nauczyciela swego używało, doszło tego łatwie, na co sie jemu w ręce poddało. A iż to jest rzecz pewna, że w szkole tego sie dziecię ma nauczyć, co powinno będzie z siebie według wezwania swego krześciańskiego wydać a pokazać, a doma, gdzie tego nic niesłychać, na to sie nie zapomoże, a snadź sie zaledwe pacierza nauczy, do takiego nauczyciela w naukę, w pracą albo w poruczenie nia sie poddać, z któregoby wszytko to za małą trudnością osięgnąć a wyczerpnąć mógł. Co aby to syn każdego ojca odzierżał, ociec sam z siebie ma wiedzieć, jakiegoby nauczyciela synowi swemu zrządzić miał, około czego aby umiał postępować, nauki takiej niechaj sie nauczy. W każdym nauczycielu te rzeczy nia kożdy ociec baczyć, niż syna swego do niego przykaże. Naprzód, aby nauczyciel był dobrym a prawym krześcianinem, to jest obaczyć to ma ociec, jeśli ten preceptor, któremu chce zlecić syna, prawej wiary jest, a jeśli dobrze trzyma o wszytkich artykulech wiary świętej krześciańskiej, aby snadź jako nie błądził a w wierze sie nie potykał. Co jeśliby w sobie miał, żeby na mare chramał, wieleby w tem złego dyscypułowi nawarzył i szkody nabroił. Bo gdyby onego samego dyscypuł prace używał, nie mogłoby to być, aby sie nie miał nakazie a takim też oblędliwym ostać, jakim jest sani nauczyciel, co sie przydawało za onych heretyków: Aryusa, Sainosatemisa, Manicheusa,